www.AnonimowiZarlocy.org
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek

Medytacja na dzień 06-09-2010

Kiedy jedne drzwi do szczęścia zamykają się, otwierają się drugie. Często jednak tak długo patrzymy na zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które zostały nam otwarte.

Helen Keller

To koniec. A miałam taką nadzieję. Co się stało?

Stało się to, że Bóg ma dla mnie inne plany. Jeśli trzymam się tego, co się nie udało i nie może się udać, nie zobaczę niczego innego. Jeśli będę jęczała nad tym, co mi się wydawało, że chciałam, stracę to, co dzieje się pod moim nosem. Moja Siła Wyższa wie, czego mi trzeba. Jeśli przypomnę sobie drzwi, które się kiedyś przede mną zamknęły, okaże się, że za każdym razem moje życie zmieniło się na lepsze, choć wtedy byłam odmiennego zdania. I tym razem nie będzie inaczej.

Bóg jest reżyserem tego przedstawienia, nie ja. Kiedy zacznie się następny akt, chcę być gotowa.

Na dzisiaj:  Jestem gotowa zostawić minione szczęście i wiem, że w ten sposób otwieram się na nowe przeżycia. Może teraz tego nie widzę, ale wierzę, że tak się stanie.

Forum rozpowszechniające idee AŻ Strona Główna Forum rozpowszechniające idee AŻ


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
gotowa do życia? start!
Autor Wiadomość
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-02-27, 10:40   gotowa do życia? start!

witam po raz kolejny... niestety :(
mam problem i chyba pora sie do tego przyznac.
jestem dda, uciekam od doroslosci, rzadze ludzmi, jestem chodzacym chaosem, nie wiem co jest juz prawda a co falszem.
pisze, bo pora na otwartosc i przyznanie sie przed sama soba do tego co jest.
dzisiejszy plan jedzeniowy-nie wypelniopny, zajedzony, ledwo sie ruszam.
nie wiem od czego zaczac. chyba przyznanie sie do tego ze mam problem to dobry poczatek.
pozdrawiam goraco
 
 
aligator11 
aligator11



Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 798
Skąd: Klinika Nadziei
Wysłany: 2010-02-27, 11:22   

witaj wiewióreczko!!!
pozdrowienia od aligatora wychodzącego z bagna zakłamania
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-02-27, 14:40   

aligator11,
:) w kupie razniej.
moim założeniem jest jedzenie tylko tego, co zaplanowalam, co nalozylam sobie na talerz. 17 marca wracam na terapie,. po raz pierwszy powiedzialam o tym komus, przyjacielowi. po raz pierwszy glosno przyznalam sie przed soba i chyba teraz, najblizsza mi osoba, ze mam problem. teraz tylko wystarczy nad nim odpowiednio popracowac, przede wszystkim znalezc sposob na rozladowanie emocji i stresu.
ciag dalszy dnia u mnie bez zarzutow. zbyt ilna jestem zeby sie poddac
 
 
aligator11 
aligator11



Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 798
Skąd: Klinika Nadziei
Wysłany: 2010-02-27, 15:37   

wiewiorka napisał/a:

ciag dalszy dnia u mnie bez zarzutow. zbyt silna jestem zeby sie poddac

miałam podobnie
ni jak nie mogłam zaakceptować bezsilności tak jak mówi mi o tym 1 krok

Cytat:
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec jedzenia i że przestaliśmy kierować naszym życiem.

zajęło mi to całe 2 lata zanim zrozumiałam że sama nie rozwiążę "problemu" .
Do tej pory bez żadnych rezultatów, a wręcz przeciwnie było tylko coraz gorzej do momentu kiedy się nie poddałam.
Uznałam swoją bezsilność i chcę najlepiej jak mogę pracować na programie żeby zdrowieć, dzielić swoje doświadczenie, słabości, smutki, radości z innymi żarłokami na mityngu i ze sponsorem, którego nie za często odwiedzam :oops: , tu jeszcze nie uznałam swojej bezsilności, ale pracuję nad tym
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-02-27, 16:11   

ale ja wiem ze jestem bezsilna, ze sama nie daje rady, dlatego tu wrocilam i dlatego powiedzialam o tym glosno, nazwalalm to
mimo to podejmuje proby pracy nad soba
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-02-28, 13:08   

dzisiejszy dzien jak najbardziej na plus. czekaja mnie jeszcze 2 posilki, ale wiem, ze dam rade :D
pomaga mi moj przyjaciel, chlopak i ojciec psychicznie niszcza, a ja jeszcze nie mam sily zeby w pelni sie od nich uwolnic. czasu, potrzeba czasu...
 
 
monia21 


Dołączyła: 21 Lut 2010
Posty: 18
Skąd: Wodzisław
Wysłany: 2010-03-02, 09:47   

Witaj wiewiórka, też jestem dda i żarłokiem i bardzo dobrze Cię rozumie... wydaje mi się że właśnie dlatego, że jestem dda mam takie zachowania między innymi kompulsywne objadanie ale i wiele innych syndromów... ja ledwo chodzę bo jestem pełna żarcia, nic mi się nie chce i kiedy świeci słonko tak jak teraz za moim oknem mam wielkiego doła bo za parę tygodni wszyscy sciągną grube ubrania a ja będę musiała pokazać swoje tłuste ciało a dookoła tyle pięknych ludzi aż żal się robi ;( trzymaj się i powodzenia
_________________
monia21
Ostatnio zmieniony przez Wiwa 2010-03-03, 18:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-03-02, 11:35   

monia21,
cialo to cialo. ja nie chce zeby spedzalo mi sen z powiek. mi bardziej chodzi o swiadomosc tego ze panuje nad tym co i ile jem.
na razie jest niezle, przyjaciel pomaga,a i ja nie mam zamiaru sie poddac
swoich kompulsow tez nie chce zwalac na bycie dda. bo moge cos z tym robic: chodzic na terapie, znalezc swoj sposob na stres, regularnie zazywac leki, rozwoijac swoja inteligencje emocjonalna i asertywnosc-tego wlasnie chce. nauczyc sie zyc ze soba, swoim cialem, przeszloscia, doswiadczeniami, osobowoscia.
monia21,
i Tobie tego zycze z calego serducha
 
 
monia21 


Dołączyła: 21 Lut 2010
Posty: 18
Skąd: Wodzisław
Wysłany: 2010-03-02, 12:12   

Oczywiście, że można coś z tym zrobić ale w moim przypadku gdyby nie moja sytuacja rodzinna pewnie nie zajadała bym stresów, tak właśnie reagowałam na stres- jedząc i tak mi już zostało... Cieszę się, że masz przyjaciela, który może Ci pomóc :) a ciało to tylko ciało ale najbardziej widoczne i gdyby nie nadwaga, która jest efektem objadania a przez to gorsza samoocena pewnie nie przeszkadzało by mi objadanie się bo to dla mnie wielka przyjemność...
_________________
monia21
Ostatnio zmieniony przez bella 2010-03-02, 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-03-03, 14:07   

no u mnie podobnie
ale to, ze znajde winnych wcale mnie nie uleczy
dla mnie objadanie sie nie jest przyjemnoscia. to utrata kontroli, zachowania nieracjonalne, destrukcyjne, ktore w dodatku niczego nie wnosza. chce je zwalczyc
 
 
malenstwo112


Dołączył: 03 Lut 2010
Posty: 10
Wysłany: 2010-03-09, 13:38   

i znów zajadłam problemy, znow czuje się objedzona, gruba, że dążę do autodestrukcji,a nie biorę całej raodści życia:( smutek zalewa mi serce. Nie chcę tego,ale niestety to wybieram. dzis potrzebuje sie skupic, być lekka, a ledwo sie ruszam. Nie chcę tego . Widzę że przegrywam swoje życie i smutno mi z tego niesamowicie :(
 
 
zagubiona 
zagubiona


Dołączyła: 06 Mar 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-03-10, 18:27   

Też czuje, że przegrywam... nie mam już sił nic zmieniać. To jest silniejsze ode mnie :( Ciągle tylko jem i patrzę z zazdrością na normalnych, szczupłych ludzi i zastanawiam się dlaczego ja nie mogę taka być ?... :(
_________________
zagubiona
 
 
Welma 



Dołączyła: 10 Mar 2010
Posty: 10
Wysłany: 2010-03-10, 20:24   

zagubiona napisał/a:
Też czuje, że przegrywam... nie mam już sił nic zmieniać. To jest silniejsze ode mnie :( Ciągle tylko jem i patrzę z zazdrością na normalnych, szczupłych ludzi i zastanawiam się dlaczego ja nie mogę taka być ?... :(


no mam identycznie. zaraz pęknę z przejedzenia :[
 
 
aligator11 
aligator11



Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 798
Skąd: Klinika Nadziei
Wysłany: 2010-03-11, 04:02   

zagubiona napisał/a:
Też czuje, że przegrywam... nie mam już sił nic zmieniać. To jest silniejsze ode mnie :( Ciągle tylko jem i patrzę z zazdrością na normalnych, szczupłych ludzi i zastanawiam się dlaczego ja nie mogę taka być ?... :(

sama nie byłam w stanie nic dla siebie zrobić, ale w grupie otrzymałam wsparcie, zrozumienie i poznałam inne osoby które odczuwają podobnie, nareszcie nie czuje się z problemem samotnie i nie uważam się już za jakiegoś dziwoląga
po dwóch latach bycia w AŻ zrozumiałam że moim problemem nie jest jedzenie, ale to już tylko skutek, tak jak kaszel u gruźlika. Kazać przestać gruźlikowi kaszleć to tak jak żarłokowi kazać przestać jeść :? ja niestety na kolejne diety i zalecenia lekarzy rozkładałam ręce i mówiłam ja nie jestem w stanie tego zastosować.
dzisiaj mam plan jedzenia i ubyło mi przy okazji prawie 30kg :mrgreen:
 
 
Cloudie 



Dołączyła: 09 Kwi 2007
Posty: 1845
Skąd: k/Tarnowskich Gór
Wysłany: 2010-03-11, 04:41   

Cytat:
Ciągle tylko jem i patrzę z zazdrością na normalnych, szczupłych ludzi i zastanawiam się dlaczego ja nie mogę taka być ?


U mnie niepostrzeżenie jakoś stało się tak (na przestrzeni trzech lat), że:

- jem jak normalni ludzie (tyle ile potrzebuje mój organizm, w zdrowych ilościach, o zdrowych porach, regularnie)
- mam normalny, zdrowy, szczupły wygląd

Czasem jeszcze zaskoczy mnie mój widok w lustrze sklepowym i przeleci mi przez głowę pytanie: "To ja jestem taka szczupła?".

Nie chcę nadużywać słowa "cud", więc powiem, że zaszła u mnie przemiana. Powłoki - na pewno. Wnętrza - chyba też. A może przede wszystkim? Sama nie wiem.
_________________
Szczęście to ta chwila co trwa, niepewna swojej urody
 
 
aligator11 
aligator11



Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 798
Skąd: Klinika Nadziei
Wysłany: 2010-03-11, 04:47   

Cloudie napisał/a:

- mam normalny, zdrowy, szczupły wygląd

Cloudie taką ciebie poznałam a było inaczej???? :shock:
 
 
hgrzwinska 
hala g



Dołączyła: 09 Sie 2008
Posty: 2817
Skąd: Sokołów Podlaski

Wysłany: 2010-03-11, 05:24   

Gdy mój mąż zawiózł mnie na pierwszy miting do W-wy,to wracając powiedział do mnie zdumiony:"ale tam nie było grubasów?" :) .A ja mówię : no tak :shock: ,ale przeciez i w AA nie widac pijanych :) .
_________________
"Poczynając od tej właśnie chwili,oddaję moje życie i moją wolę Sile Wyższej."
 
 
Cloudie 



Dołączyła: 09 Kwi 2007
Posty: 1845
Skąd: k/Tarnowskich Gór
Wysłany: 2010-03-11, 05:42   

Moja najwyższa waga przy wzroście 165cm to było około 80kg (w szczycie otyłości nie ważyłam się, bo nie było mi to na rękę, więc teraz nie wiem). W bilansie zdrowia z liceum mam wpisane "otyłość". Nienawidziłam tej lekarki za umieszczenie tam tego słowa. Biedactwo, co ona była winna? :)
_________________
Szczęście to ta chwila co trwa, niepewna swojej urody
 
 
zagubiona 
zagubiona


Dołączyła: 06 Mar 2010
Posty: 18
Wysłany: 2010-03-11, 05:59   

Tylko, że w moim mieście nie ma mitingów i w pobliżu również... Jestem z okolic Rybnika i najbliżej mam chyba do Katowic. Bardzo bym chciała chodzić na miting :( Mam już dość tego uczucia kiedy jestem pełna :( Zamówiłam płyty ale nie chodzą :( Już nie wiem co mam robić :|
_________________
zagubiona
 
 
anulka89wro 

Dołączyła: 09 Sty 2010
Posty: 9
Wysłany: 2010-03-11, 08:56   

zagubiona, ja też już nie mam siły, dzisjaj znowu sie obżarłam , wiele razy mówiłam sobie że od dzisjaj koniec, że to przecież tylko odemnie zależy od mojej silnej woli że musze z tym skończyć jestem młoda i nie moge tak marnowac swojego życia, NIE chce tak dalej żyć
_________________
Zrzucam te betonowe buty i wiem że mogę, wiem że mogę choć mam pod skórą coś jakby strach
 
 
Niepewna 



Dołączyła: 18 Sie 2007
Posty: 5382
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-03-11, 10:24   

Cloudie napisał/a:
Czasem jeszcze zaskoczy mnie mój widok w lustrze sklepowym i przeleci mi przez głowę pytanie: "To ja jestem taka szczupła?".
Kochana Cloudie, w głos się zaśmiałam. Przy wejściu do niektórych marketów umieszczone są monitory. Nieraz szukałam na nich siebie i nie rozpoznawałam - raz w jedną, raz w drugą stronę. :lol:

hgrzwinska napisał/a:
Gdy mój mąż zawiózł mnie na pierwszy miting do W-wy,to wracając powiedział do mnie zdumiony:"ale tam nie było grubasów?"
Halu, kiedyś mąż po mnie przyjechał i to samo powiedział. :lol: :lol: :lol:


Ale wiecie co mnie najbardziej cieszy? Coraz częściej będąc z ludźmi nie zastanawiam się czy widać mi jakieś fałdy pod ubraniem, tylko koncentruję się na byciu z drugim człowiekiem. To jest dla mnie bardzo radosna zmiana. :D


"- :D -"
Przytulam Was serdecznie - dająca się lubić w swojej niedoskonałości - Niepewna :D
_________________
Tak bardzo, bardzo potrzebuję kochać siebie.
 
 
wiewiorka 
skazana na sukces!!!


Dołączyła: 26 Lis 2006
Posty: 41
Wysłany: 2010-03-11, 14:10   

i ja dzis poleglam :( po dosc dlugim czasie. ciesze sie ze napady ograniczyly sie, ze jesli juz, zjadam nabial, owoce, warzywa, nie jakis syf
ostatnio mialam sporo stresu, napiecia, to efekt przemeczenia. nie karze sie za to. nie jestem z siebie dumna, ale decyzje podjelam. teraz musze poczekac az brzuch przestanie bolec, poloze sie dzis wczesniej spac. nie kary potrzebuje a odpoczynku. jeszcze pare spraw do zalatwienia i nagroda. za co? za kilka dni porzadnej pracy, za to ze zapracowalam na dobre slowo, za to ze osiagnelam to czego nie udalo osiagnac wielu osobom przede mna.
a od jutra, bede jesc najlepiej jak bede potrafila
dziekuje ze moge sie tym z wami podzielic
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

(c) Anonimowi Żarłocy 2007 - 2009